Nad miejską spółką kłębią się ostatnio czarne chmury i zanosi się na burzę. Firma zajmująca się dotychczas między innymi śmieciami, komunikacją miejska (przez 26 lat), usługami pogrzebowymi, schroniskiem dla psów, czy zielenią miejską - w ciągu paru miesięcy straciła podstawy swojego bytu.
Od czasu gdy na czele spółki burmistrz Włodzimierz Żak postawił swojego kolegę Sławomira Janasa – w firmie zaczęło się dziwnie dziać. Okazało się, ze spółka traciła możliwość zarabiania na kolejnych polach działalności. Do historii przejdzie oferta złożona przez prezesa Janasa w przetargu organizowanym przez Urząd Miasta na wykonywanie usług komunikacji miejskiej w Myszkowie. Oferta SANiKO została złożona na kwotę wyższą niż suma zagwarantowana przez organizatora przetargu, co z góry skazywało ją na porażkę. Czy prezes o tym nie wiedział? Czy może zagrał vabank, licząc że nikt inny nie przystąpi do gry, a wtedy on sam wynegocjuje umowę z burmistrzem. Stało się jednak inaczej. Przetarg wygrał prywatny przedsiębiorca składając ofertę na tym samym poziomie na jakim SANiKO świadczyło usługi przez ostatnie lata.
SANiKO nie podjęło w ubiegłym roku żadnych działań nastawionych na rozwój. Nie przystąpiło do budowy schroniska, mimo posiadania stosownego terenu i dokumentacji. Za sukces Janasa można uznać wyciagnięcie pół miliona z miejskiej kasy bez przedstawienia jakichkolwiek planów na rozwój firmy. Plon ponad półrocznego zarządzania spółką to pogorszenie jej sytuacji i pozbawienie wielu osób pracy.
KIM JEST SŁAWOMIR JANAS?
Sławomir Janas – 55 latek od lat związany ze środowiskiem myszkowskiej PO - musiał się pożegnać ze spółka miejską pod wpływem negatywnego osądu opinii publicznej . Być może za jakiś czas znowu ujrzymy go jak z podobnym „poświeceniem” będzie uzdrawiał kolejną budżetową jednostkę. Może tym razem z lepszym skutkiem.
W młodości Janas imał się różnych zajęć. Między innymi prowadził bar o wdzięcznej nazwie Bambus . Ponoć w połowie lat 80-tych przebywał w USA. Młodszym czytelnikom z kronikarskiego obowiązku przypominamy, że w czasach komunizmu paszportu na wszystkie kraje świata, czyli umożliwiającego wyjazd na tzw. Zachód nie dostawał wtedy „byle kto”. Można w tym miejscu jedynie wyrazić uznanie naszemu bohaterowi za skuteczność w zdobyciu tego cennego dokumentu. Po 50-tce zdobył upragniony tytuł magistra.
SM "MYSTAL"
Gdy przyszła nowa Polska- już ta całkiem demokratyczna , a nie tylko ludowo demokratyczna –Janas wziął swój los w swoje ręce. Zaczął pracę przy budowie w Polsce niemieckiej sieci dyskontów PLUS. Gdy stracił tą posadę, został prezesem spółdzielni mieszkaniowej „Mystal”. I tu na dobre rozwinął skrzydła . Rozwijał je przez wiele lat, współpracując z niczego ponoć nie podejrzewającymi członkami ówczesnej rady nadzorczej spółdzielni (w obecnym składzie rady zasiada nadal dwoje z nich: Magdalena Łozińska i Michał Cisowski- żonę tego ostatniego zatrudnił Janas w spółdzielni). Po paru latach coś jednak przestało im pasować w rachunkach. Gdy im się w końcu przyjrzeli okazało się, że w spółdzielni przez parę lat nie prowadzono nawet ksiąg rachunkowych. I zaufanie do prezesa Janasa prysło jak bańka mydlana. Wszystko wyszło na jaw podczas lustracji jaka była przeprowadzona w spółdzielni w 2009 r.
(Efekty pracy prezesa Janasa w spółdzielni są obecnie badane pod nadzorem prokuratury okręgowej w Częstochowie).
I tu przygasła szczęśliwa gwiazda Janasa. Ale tylko na krótko.
Wkrótce został likwidatorem Zakładów Naprawy Sprzętu Medycznego w Bytomiu – zakładu budżetowego stanowiącego jednostkę organizacyjna Samorządu Województwa Śląskiego.
Po zwycięskich dla PO wyborach samorządowych 2010r. nowy burmistrz Żak zaczął urządzać miasto „po swojemu”. Tzn. DLA SWOICH. A kogo tu uznać za swojego jak nie Janasa.
Po pożegnaniu poprzedniego prezesa SANIKO , Żak postawił przed Janasem tyleż trudne, co ambitne zadanie uzdrowienia sytuacji w spółce SANiKO.
Na koniec parę słów na temat działalności samorządowej Janasa.
W kadencji 2002-2006 był radnym z listy SLD-Unii Pracy. Nie przeszkadzało mu to wspierać ówczesnego burmistrza – Leona Okraski, prywatnie wieloletniego przyjaciela.
W kadencji 2006-2010 Janas został szefem klubu PO-Przyszłość czyli klubu, który praktycznie wraz z częścią SLD faktycznie rządził w radzie miasta. Został też przewodniczącym komisji finansów. Zasłynął wówczas kilkoma stwierdzeniami i pomysłami:
- stwierdzeniem na jednej z sesji rady miasta, że radny może kłamać;
- storpedowaniem budowy boiska na terenie osiedla Wierzchowina( mimo iż udało się zebrać około tysiąca podpisów popierających tą inicjatywę)
- podjęciem wraz z kolegami z PO i SLD kuriozalnej uchwały w konsekwencji której miasto zrezygnowało z 666 tysięcy złotych dotacji przeznaczonej na budowę Orlika na stadionie miejskim; w efekcie pieniądze dostały się małej Gminie Mykanów pod Częstochową ku radości wszystkich tamtejszych radnych i mieszkańców, nie tylko kibiców)
- storpedowaniem wraz z kolegami z PO i SLD pomysłu poprzedniego burmistrza na przebudowę centrum miasta- ulicy 3 Maja.
Choć ten ostatni pomysł zgodnie z przewidywaniami odchodzącego w 2010r. burmistrza musi być w końcu zrealizowany. Nastąpi to jak się zdaje już w 2012r. Szkoda tylko, że Myszków musiał czekać dwa lata na realizację tego zadania.
Co jeszcze będzie udziałem Myszkowa dzięki inwencji Janasa i jego protektorów? Czas pokaże. Patrzmy uważnie. Szkoda tylko, że cierpią na tym zwykli ludzie, mieszkańcy Myszkowa np. wieloletni pracownicy SANiKO.
-
smutna data dodania: 2012-02-02 20:58:26
:-(, :-(
-
Popatrzcie w jakim kraju przyszło nam żyć. Każdy patrzy by się tylko nachapać. Grunt to być przy korycie. Kwalifikacje na stanowisko to: kolega, znajomy, ciotka, wujek itp. żenada. Ciekawy jestem jak teraz burmistrz się czuje. W końcu to on powołał takiego specjalistę. Razem z radą wpompowali 500tys w spółkę. I my mieszkańcy Myszkowa pytamy co dalej???
-
bezrobotny data dodania: 2012-02-01 21:34:32
No właśnie...I co dalej z SANiKo...? echh szkoda gadać
-
Wild Man Blues data dodania: 2012-02-01 15:34:11
Ja jestem ciekaw na co poszło te 500tys zł, które Miasto włożyło w Saniko w ubiegłym roku.
-
black and white data dodania: 2012-01-30 14:10:20
Po co burmistrzowi komunikacja miejska, i tak nią nie jeździ, nie stoi na zapyziałych przystankach. Ale za to w urzędzie jest nowa bryka za 70 tys. to się nazywają... oszczędności.
-
no name data dodania: 2012-01-30 13:52:25
Brawo, tak dalej trzymać, nie ma pracy, nie ma perspektyw. witaj Irlandio.....
-
Nieoceniający data dodania: 2012-01-28 19:30:22
OK. Może i pan Janas się nie popisał, ale nie nam oceniać. Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to choć zajmował eksponowane stanowiska, to w swoich działaniach nie mógł być aż tak suwerenny. Przecież podlegał nadzorowi, miał swoich zwierzchników. Na moje oko to póki nie robiono szumu to było ok, a jak coś poszło nie tak,to od razu każdy umywa ręce. Nie twierdzę,że S. Janas to kozioł ofiarny, ale nie sądzę, by o jego działaniach nie wiedzieli przełożeni.....
-
żywiciel rodziny data dodania: 2012-01-27 18:13:20
Zarówno to co dzieje się w naszym mieście jak i w kraju naprawdę przeraża. Aż strach wychowywać tu dzieci. Ba!!! strach mieć dzieci,bieda, a wszystko kosztuje....
-
Pitbull data dodania: 2012-01-25 19:25:36
No i co sie wielkiego stało. Saniko to nie pierwsze i nie ostatnia firma co splajtuje. Słyszałem, że niedawno w Sokpolu też poleciała na bruk trochę ludzi i co? A ze radny zaradny upakował w robocie, którą nadzoruje swoja zone, to normalne.
-
świstak data dodania: 2012-01-25 11:54:21
prztaczając cytat jednej z kultowych polskich komedii "Poszukiwany, poszukiwana"
...'mój mąż jest z zawodu ..dyrektorem' to chyba najlepiej płętuje cały artykuł,